Październik 31 czwartek 2013

Aktualności:

,,Szajba na peronie 5″ – UPARCIE!

Szajba,,Szajba na peronie 5.” – jej pisanie zostało okupione cierpieniem, więc rosną szanse, że będzie niezła. Wczoraj doznałam ubytku na ciele (na umyśle ubytki odnotowałam już dawno temu) i siedzę w domu z nogą w gipsie. A wybrałam się na Dworcową obadać stary dworzec. Było cudnie. Chodziłam po dachach, zaglądałam w dziury, robiłam zdjęcia, pokonywałam tory i przeszkody. Tylko że nagle zaczęli latać za mną faceci w pomarańczowych kubraczkach i wykrzykiwać o terroryzmie i o publikowaniu zdjęć, o obiektach chronionych i pozwoleniach. Rację mieli, nie powiem. Niestety, pan Miecio i pan Krzysio nie pojęli, że właśnie przeprowadzam mały rekonesansik, że piszę książkę o przenosinach w czasie, w której dworzec będzie odgrywał niebagatelną rolę. Ściągnęli posiłki. Straż Ochrony Kolei – trzech rosłych drabów (bo jednej babie we trójkę na pewno dadzą radę, w pojedynkę nie bardzo…). Możliwe, że przyspieszyłam kroku, bo jednak te zdjęcia były mi potrzebne. Możliwe, że latałam po torach z rozwianym włosem, gdzie, jak byk widniała tabliczka: ,,Zakaz chodzenia po torowisku”. Pewne jest natomiast to, że wykonałam pyszny piruecik przy semaforze, a potem zostałam wpisana przez panów do jakiegoś zeszyciku, gdzie upamiętniono moje dane. Dotarłam do domu (nic nie bolało!), a potem trafiłam na urazówkę do Piekar, a po domu poruszam się o kulach. Ale… w końcu dowiedziałam się, jak nazywa się taki wielki, drewniany kloc kończący ślepy tor. UPOREK!

„Pisz więcej takich książek!" Joanna Chmielewska