Słodkości:

Ciasto drożdżowe niemieszane! dla kobiet pachnących

Pierwotnie nazwałam ten przepis ciastem drożdżowym dla leniwych. Ale to skrót myślowy, który w dodatku źle świadczy o kobietach, a co jak co, ale to, że jesteśmy leniwe, to chyba ostatnia rzecz, jaką można o nas powiedzieć. Poza tym wcale nie trzeba spędzać godziny na miętoleniu ciasta i ćwiczeniach fizycznych nad garem, żeby zasłużyć na miano pracowitej. Owszem, aromaty podczas tych ćwiczeń wiele rekompensują, ale osobiście wolę wrzucić do naczynia to i owo, a to i owo resztę załatwi samo. Tak. To przepis – objawienie. W pakiecie mamy zaoszczędzony czas i dom tonący w obłędnym zapachu masła i drożdży. Zatem, do dzieła!

Czytaj dalej...

Kruche rogaliki drożdżowe z marmoladą różaną

Uwielbiam! Latem pamiętam o zrobieniu dżemu porzeczkowego lub śliwkowego, bo najlepiej pasują do rogalików. Dżem mieszam z marmoladą różaną – tę już kupuję – i  zimą, kiedy nastają długie wieczory, napełniam dom zapachem drożdży. To najprostszy z przepisów na rogaliki, choć może się wydać skomplikowany (kwestia wprawy i planowania pracy). Może być bazą – zrobimy z niego również paszteciki, koperty z pastą szpinakowo-serową czy kapuśniaczki. Przepis dostałam od mojej przyjaciółki Anetki, która szaleje i napełnia ciasteczka masą serową, makową lub po prostu Nutellą.

Czytaj dalej...

Dżem agrestowy

Agrest – a pod językiem kałuża… Znacie to? Cium cium cium. Lubię! Agrest w herbacie smakuje lepiej niż cytryna, a dżem agrestowy i chrupiący rogalik z serkiem waniliowym to pieszczota o poranku. Trzeba zacząć doceniać te włochate owoce, bo są niskokaloryczne (54 kcal/100 g!)i zawierają naprawdę sporo witaminy C ( 100 g – jedna czwarta zalecanej dziennej dawki dla dorosłego człowieka) a także potas, fosfor, sód, wapń, magnez i nieco żelaza. Witaminy i inne dobroci akurat w tym przypadku dobrze znoszą gotowanie, ponieważ agrest odznacza się dużą zawartością pektyn i gotuje się go naprawdę bardzo krótko. Jest po prostu stworzony do robienia przetworów – dotyczy to zwłaszcza odmiany kwaśnej, tak przez nas niedocenianej.

Czytaj dalej...

Strucla Leony

Ten przepis dostałam od Leony, Czeszki, która mieszka ze swoim mężem Polakiem na Podlasiu – w Syczach. Ciasto jest połączeniem dwóch smaków: słodyczy i kwaskowości jabłek i robiąc je, zawsze mam w głowie obraz podlaskiego nieba z kłębiastymi chmurami. Struclę bardzo łatwo zrobić, a do jej wykonania zużywamy bardzo mało cukru, co ma znaczenie dla osób dbających o linię. Na przykład dla mnie. W każdym razie, kiedy objadam się tym przysmakiem, powtarzam sobie, że na pewno nie przytyję. I to działa! Poza tym taka domowa strucla bez cukru jest na pewno o wiele zdrowsza, niż ciasteczka kupione w sklepie, do których upchano pół tablicy Mendelejewa.

Czytaj dalej...

Ciasteczka ,,kocie kupki”

Zimowe wieczory w sam raz nadają się do tego, żeby upiec ciasteczka o wdzięcznej nazwie kocie kupki i wypełnić dom zapachem… nieopisanie czekoladowym. Przepis dała mi moja koleżanka Ania Poloczek – wiedźma, osoba utalentowana nie tylko kulinarnie, ale i fotograficznie, bo najpierw gotuje, potem robi potrawie zdjęcia i wrzuca wszystko na swoją stronę ,,Na miotle”. Troszeczkę zmodyfikowałam przepis Ani, bo oryginalnie ciasteczka są bardziej gorzkie. Ich nowa nazwa (w oryginale: ciasteczka podwójnie czekoladowe) to również moja inwencja, ciasteczka przypominają bowiem… to, co przypominają.

Czytaj dalej...
„Pisz więcej takich książek!" Joanna Chmielewska