Joanna Chmielewska i Marta Obuch
„Pisz więcej takich książek!" Joanna Chmielewska

Piszę, odkąd pamiętam. Najpierw powstawały wiersze i pamiętniki, w końcu powieści. I to było to! Czułe dialogi, akty przemocy w szkolnej ubikacji, tajemnicza śmierć wuefisty podczas biegu na sto metrów. Same ,,śliczności”. W każdym razie miałam dwanaście lat i uszczęśliwiałam tymi dziełami wszystkich naokoło, nawet szkolną panią psycholog, która po przeczytaniu sceny opisującej noc poślubną mojej bohaterki (a krew i inne płyny lały się przy tym obficie), ściągnęła okulary, popatrzyła na grzeczną chudzinkę przygniecioną wielkim tornistrem i zdruzgotana wyszeptała: ,,Dziecko…”.

To samo słowo usłyszałam dwadzieścia lat później, ale już z innych ust. Z ust Joanny Chmielewskiej. Wydałam wtedy swoją trzecią powieść, a królowa polskiego kryminału powiedziała do mnie: ,,Dziecko, pisz więcej takich książek!”. Nigdy tego spotkania nie zapomnę. Bo nigdy nie przypuszczałam, że dziewczyna, która zaczytuje się w kryminałach swojej ulubionej autorki i dzięki niej zdobywa się na pogodę ducha, spotka się z nią kiedyś w cztery oczy i dwa kieliszki. Dlatego zamierzam być literacko płodna, bezczelnie szczęśliwa i umiarkowanie majętna. I najważniejsze: może mnie również uda się zmienić książkami czyjś świat? Bo mój książki zmieniają nieustannie…

Moje książki: