Tymczasem Ryszarda postanowiła zamknąć pewne sprawy, zrzucić z serca rozliczne kamienie i więcej do tego nie wracać. Życie chwilą wydawało jej się nęcące, na pewno, z tym że nie można udawać, że przeszłości nie ma. I że się nie liczy. Przeszłość zawsze będzie, jest w nas zapisana, ale co innego się w niej taplać i ciągle rozdrapywać rany, a co innego przemyśleć, wyciągnąć wnioski i iść do przodu, wiedząc, że przeszłość nas wzbogaca. Ryszarda swoje wnioski wyciągnęła.

Podczas wizyty na poczcie.

Nie wiedziała, kim była staruszka, ale czasem tak jest, że na nasze życie wpływają zupełnie nieznani ludzie. I kiedy spojrzała w te pełne szczerości poblakłe oczy, zrozumiała, że nie może robić tego, co robił Hardy. Nie może iść na łatwiznę i kroczyć drogą przestępstwa. Bo stanie się zepsutą do cna, brzydką i zagubioną istotą.

Dlatego ten przełomowy czwartek postanowiła zakończyć aktem skruchy.

Wpisała w wyszukiwarkę hasło „spowiedź elektroniczna” i weszła w pierwszy lepszy link.

Spowiedź on-line!

O to jej właśnie chodziło.

Strona była nieskomplikowana, prawie pusta. Do odhaczenia pozostawało tylko kilka formułek. Rewelacja. Ryszarda zaparzyła sobie herbaty malinowej, usiadła wygodnie na krześle, po czym spróbowała się skoncentrować, wszak wyznanie win to poważna sprawa.

– Radio Ma… – przeczytała, siorbiąc gorącą herbatkę. – Katolicki Głos w Twoim Domu. Uważnie przeczytaj pytania i szczerze odpowiedz… Czy przeprowadziłeś rachunek sumienia?
Tak, z rachunkami Ryszarda sobie radziła!

– Czy żałowałeś za grzechy?… No, raczej!… Czy odmówiłeś zadaną wcześniej pokutę?… Hm. – Zamyśliła się.– Tak. Pana Boga obraziłem następującymi grzechami…

Na ekranie migotał biały prostokąt, zachęcający, żeby go wypełnić.

Ryszarda wypełniła:

– Napad na Pocztę Polską, dwanaście tysięcy złotych. Brutto.

Przed grzesznicą już niemal otworzyły się bramy raju, już Ryszarda słyszała skrzypienie starych, bogato zdobionych drzwi i widziała pełną mądrości twarz świętego Piotra. Jeszcze tylko jedno pytanie:

– Czy masz się zamiar poprawić?

Ryszarda miała zamiar, w związku z czym potwierdziła spowiedź odpowiednim przyciskiem. Od razu wyświetliła się informacja:

 

Komunikat ze strony www.ojciec-dyrektor.de:

Aby przejść do ostatecznego rozgrzeszenia, uważnie sprawdź, czy to, co wpisałeś, jest zgodne z Prawdą Najwyższą.

 

Prawda Najwyższa…

Ryszarda poprawiła z wahaniem grzywkę, jednak się nie zrażała.

Czytała dalej.

 

Czy potwierdzasz dane: Ryszarda Kociołek

Rachunek sumienia: tak

Żal za grzechy: tak

Ostatnia pokuta: odmówiona

Twoje grzechy: Napad na Pocztę Polską, dwanaście tysięcy złotych. Brutto.

Nadzieja poprawy: duża

Jeśli jesteś gotowy, to wciśnij OK i rozpocznij połączenie z Bogiem.

 

Połączenie z Bogiem?

Zaskoczona uniosła brwi. Oczywiście, że chciała połączenia z Bogiem. Kliknęła OK. Przycisk zdziałał cuda, bo zaraz wyskoczyło kilka brązowych krzyży, a na dole pojawił się kolejny napełniający nadzieją komunikat: „Trwa łączenie z Bogiem – proszę czekać”. Potem nastąpił… transfer grzechów. A jeszcze później Ryszarda przeczytała coś, co ją poważnie zastanowiło:

 

Pokuta to dzieło naprawy porządku przez przylgnięcie do prawdy, przez rozpoznanie zniszczenia i żal nad nim. Jako pokutę za grzechy zadaję Ci oprócz odmówienia 3 Zdrowaś Maria DOBROWOLNĄ WPŁATĘ 25 ZŁOTYCH NA KONTO BANKOWE NA RZECZ RADIO MARYJA ORAZ COMIESIĘCZNE WSPOMOŻENIE RM W KWOCIE 5 ZŁOTYCH PŁATNE DO 5–TEGO KAŻDEGO MIESIĄCA. Pobierz formularz wpłat! W razie nie uiszczenia opłat pokutnych spowiedź jest nieważna! Do następnego rachunku sumienia dolicz kolejny grzech ciężki! Jeśli chcesz uzyskać rabat w wysokości 25% – wyślij grzechy e-mailem! grzechy@radiomaryja.pl.  Za każdego nowego grzesznika do Spowiedzi Online – odpust na miesięczną dobrowolną wpłatę!

 

Hm…

Ryszarda miała nad czym myśleć i może poświęciłaby tym rozważaniom więcej czasu, ale jeszcze zamierzała wziąć kąpiel. Połączenia z Bogiem chyba nie czuła, tym bardziej że kliknięcie w formularz wpłat nic nie dało, wyskoczył błąd.

Błąd?

Popełniła błąd?

Już chciała znaleźć numer konta w sieci, kiedy, ot tak, dla fantazji, przeszła całą procedurę od nowa, ale w okienko grzechu wpisała: „szybki numerek z Francuzem”. Prawda Najwyższa, łączenie z Bogiem, transfer grzechów… Wszystko się zgadzało. Rozochocona wróciła więc do okienka raz jeszcze i wpisała: „Pocałujcie mnie w dupę”. I znowu. Najwyższa Prawda, łączenie z Bogiem, transfer grzechów…

Czy nie można stracić zapału?!

Człowiek chce wyznać grzechy, a ktoś sobie robi jaja, naprawdę…

 

W przytoczonym wyżej fragmencie zachowano oryginalną pisownię wg strony: http://www.ojciec-dyrektor.de/grzechy0.htm

„Pisz więcej takich książek!" Joanna Chmielewska